Lech - Wisła
W piątkowy wieczór rozegrane zostanie niezwykle ciekawe spotkanie. W ramach szóstej kolejki T-Mobile Ekstraklasy, Lech Poznań przed własną publicznością podejmował będzie Wisłę Kraków. Obie drużyny wybiegną na boisko z zamiarem zdobycia kompletu punktów. Za Kolejorzem przemawia jednak atut własnego boiska.
Rozgrywki ligowe zdecydowanie lepiej rozpoczął Lech, który w pięciu spotkaniach zgromadził dziesięć punktów i przewodzi ligowej tabeli. Kolejorz miejsce na szczycie utrzymał mimo porażki w ostatniej kolejce z Górnikiem Zabrze. Podopieczni Jose Mari Bakero zagrali w tym spotkaniu zdecydowanie słabiej niż w pierwszych kolejkach. Teraz z pewnością będą chcieli potwierdzić, że był to tylko wypadek przy pracy.
Do Poznania przyjedzie jednak trudny rywal, jakim bez wątpienia jest broniąca mistrzowskiego tytułu Wisła. Biała Gwiazda po pięciu kolejkach, z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie, zajmuje dopiero dziesiąte miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Wiślacy, którzy dotychczas skupiali się głównie na walce w europejskiej pucharach, mają jednak tylko cztery punkty straty do prowadzącego Lecha.
Postawa Wisły z lidze jest z pewnością dużym rozczarowaniem. Trener Robert Maaskant zapowiada jednak, że już od spotkania w Poznaniu jego drużyna będzie grała bardziej otwartą piłkę. W Krakowie nie ukrywają, że liczą na przełamanie się drużyny i zdecydowanie skuteczniejszą grę na boiskach Ekstraklasy. Dla Wiślaków piątkowy mecz będzie także ważnym sprawdzianem przed pierwszym spotkaniem w fazie grupowej Ligi Europejskiej z duńskim Odense.
Obie drużyny w piątkowym meczu nie zagrają w najsilniejszych składach. Zdecydowanie większy ból głowy ma szkoleniowiec Kolejorza Jose Mari Bakero, który nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Marcina Kikuta i Manuela Arboledy. Pod dużym znakiem zapytania stoją także występy Grzegorza Wojtkowiaka i Huberta Wołąkiewicza, ale sztab medyczny poznańskiego zespołu robi wszystko, aby ta dwójka była do dyspozycji trenera.
Wiślacy do stolicy Wielkopolski przyjadą tylko bez zawieszonego Patryka Małeckiego. Na boisku powinien pojawić się natomiast Maor Melikson, który z powodu urazu nie zagrał w dwóch ostatnich meczach reprezentacji Izraela. Treningi z drużyną wznowili także Kew Jaliens i Michael Lamey.
Dla obu zespołów będzie to już 89. pojedynek w na boiskach Ekstraklasy. Bilans dotychczasowych spotkań jest korzystny dla Wisły, która triumfowała w 35 meczach, przy 31 zwycięstwach Lecha. Na wyjeździe Wisła po raz ostatni Lecha pokonała jednak w 2008 roku. Ostatnie dwa spotkania Lech przed własną publicznością wygrał.
09.09. godz. 20:30 Lech Poznań - Wisła Kraków
źródło: ligapolska.pl
[ Dodano: 2011-09-10, 10:11 ]
Wisła triumfuje w Poznaniu!
Bardzo dobre spotkanie obejrzeli kibice w Poznaniu, gdzie miejscowy Lech rywalizował z Wisłą Kraków. Zdecydowanie lepiej zaprezentowała się Biała Gwiazda, która dzięki trafieniu Dudu Bitona zasłużenie wygrała 1:0. Była to druga w tym sezonie wygrana Białej Gwiazdy, która tym samym zbliżyła się do ścisłej czołówki tabeli.
Pierwszy kwadrans spotkania zdecydowanie należał do Lecha Poznań, który bez problemów przedostawał się w pole karne rywali przez słabo zorganizowaną defensywę Białej Gwiazdy. Nie potrafił jednak wykorzystać żadnej ze stworzonych sytuacji. Pierwszą z nich miał już w drugiej minucie, ale strzał Rundevsa pewnie obronił Pareiko. Kilka chwil później Łotysz dopadł do piłki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale główkował nad poprzeczką.
W ósmej minucie świetną okazję miał także Stilić. Po pierwszym strzale Bośniaka Pareiko odbił piłkę przed siebie. Pomocnik Lecha jeszcze dobijał, ale tym razem zbyt słabo. Wisła odpowiedziała dopiero w w 13. minucie strzałem Kirma zza pola karnego. Piłka w bezpiecznej odległości minęła jedna bramkę strzeżoną przez Kotorowskiego.
Dwie minuty minuty później Biała Gwiazda była bliska objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, głową uderzał Melikson, ale Lecha uratował słupek. W 25. minucie drużynie Roberta Maaskanta udało się wyjść na prowadzenie. Wówczas piłka trafiła w polu karnym do Kirma, który bez zastanowienia uderzył. Futbolówka trafiła jednak w poprzeczkę, ale dobitka głową Dudu Bitona była już skuteczna.
W kolejnych minutach Wisła grała bardzo dobrze, spychając Kolejorza do głębokiej defensywy. Wiślakom brakowało jednak skuteczności. Już w 31. minucie na 2:0 powinien podwyższyć Melikson, który po podaniu Ilieva znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie trafił w światło bramki. Cztery minuty później gróźniej było pod bramką Wisły, ale zamykający akcję po dośrodkowaniu Wojtkowiak, z bliska uderzył niecelnie.
Dobrą okazję miał także jeszcze Rundevs, który powinien doprowadzić do wyrównania po dośrodkowaniu Krivtsa, ale z pięciu metrów posłał piłkę nad bramką. Końcówka pierwszej połowy to dominacja Wisły. Najpierw sytuacji sam na sam z Kotorowskim nie wykorzystał Kirm, następnie minimalnie niecelnie z dystansu uderzał Iliev, a w doliczonym czasie gry bliski zdobycia samobójczej bramki był Wołąkiewicz. W tej samej akcji uderzał jeszcze Biton, ale gospodarzy przed stratą gola uratował słupek.
W pierwszych minutach nadal zdecydowanie groźniejsza była Wisła, a w jej szeregach bardzo aktywny był Iliev. Po jego uderzeniach bardzo dobrymi interwencjami Lecha ratował Kotorowski. W W drugiej połowie Wisła kontrolowała wydarzenia na boisku. Kolejorz próbował rozgrywać piłkę, ale nie miał żadnego pomysłu na przedostanie się pod bramką przeciwnika.
Dopiero w ostatnim kwadransie gry, lechici celnie uderzali na bramkę Białej Gwiazdy. Skutecznie bronił jednak Pareiko, któremu najwięcej problemów sprawiło uderzenie Toneva w 89. minucie. Ostatecznie wynik meczu nie uległ już zmianie i z trzech punktów mogła cieszyć się Wisła.
Lech Poznań - Wisła Kraków 0:1 (0:1)
0:1 Biton 25'