Poprzedni temat «» Następny temat


Wbrew wszelkim przeciwnościom - dziennik meczowy Wuriaka
Autor Wiadomość
Wuriak 



Klub: Sparta Złotów
Pozycja: Pomocnik
Pomógł: 54 razy
Wiek: 19
Posty: 942
Skąd: Złotów
Wysłany: 2015-08-09, 18:04   

Nie ma problemu. Tak jak jest napisane w mojej sygnaturce:
Cytat:
Masz pytanie? Zapraszam na PW


I dziękuję, takie słowa naprawdę motywują :)
_________________
DEBIUT W SENIORACH http://trenuj.com/topics7...tart=160#159983 MÓJ DZIENNIK MECZOWY
Masz pytanie? Zapraszam na PW
 
     
Wuriak 



Klub: Sparta Złotów
Pozycja: Pomocnik
Pomógł: 54 razy
Wiek: 19
Posty: 942
Skąd: Złotów
Wysłany: 2015-08-12, 15:33   

wtorek, 11 sierpnia
SPARING Z JUNAKIEM WARSZAWA
Warszawska drużyna podobnie jak (Arka) mają obóz sportowy niedaleko, więc trener
załatwił sparing (inaczej o grze z kimś ze stolicy byłaby niemożliwa, dzieli nas 400km!)

Przyjechaliśmy. Trener podaje skład. Znów lewa obrona... Ale wolę to, niż ławkę.
Murawa ładna, bez dziur, ale trawa troszkę za długa (XAVI :D ) i piłka leciała wolniej
niż zwykle.

Zaczynamy. Rywal o wiele gorszy, ale my jeszcze bardziej. Graliśmy z 3 razy gorzej niż każdy
potrafi. Nie wiem jakim cudem nie straciliśmy bramki w pierwszej tercji (graliśmy 3x30min)
Straty odnosiliśmy na własnej połowie tworząc kontry na 2/3 obrońców.

Jak wszyscy słabo, to ja też. Słabo w obronie. Spóźniałem się, kilka razy krzywe wybicie,
raz złe przyjęcie tworzące jedną z wielu kontr. Troszeczkę nadrabiałem przecinaniem
podań i natychmiastowym podaniem do skrzydłowego/środkowego.

Druga tercja identycznie. Z taką różnicą, że grałem na prawej obronie. Zmniejszyłem liczbę błędów,
czasem się podłączyłem (a raczej próbowałem), dałem odrobinkę więcej walki. Poprawiłem wszystko
o jeden stopień, ale to wciąż tylko 3- (trzy z minusem). W połowie tej tercji schodzę.
Dostajemy gola. (w końcu) 1:0 w plecy

Pojawiam się z powrotem w 3 tercji na 20 minut przed końcem meczu. Na prawe skrzydło.
Akurat w momencie, kiedy nas wszystkich coś natchnęło. Fakt, że "natchnięcie" zaczęło się
od straty drugiego gola (2:0 w plecy), ale jakoś zaczęliśmy grać (pewnie również dlatego,
że oni siedli).
Bramkarz podczas rogu w obronie nas motywuje: "Oni już nie mają siły!"
Na co oni: "My nie mamy siły? Dawaj Andrzej, pokażemy im naszą siłę!"
Nie pokazali. Za to my tak.
Nasz napastnik faulowany, karny. Nikt nie podchodzi, stoper (oaza spokoju) leci przez całe
boisko by strzelić i trafia w okno. 2:1.
To nie koniec. Zaczęliśmy się intensywnie przesuwać, atakować, teraz oni stali się nami
(tracili piłkę nawet na 25 metrze). Moja akcja: dostaję piłkę z takiej straty, szarżuję
skrzydłem, podaję wsteczną. Ta piłka mogła trafić do 3 moich zawodników. I trafiła, ale ten
sobie przyjął, poprawiał i trafił w obrońcę.
Chwilę potem dośrodkowanie (również wsteczna) z drugiej strony, już składam się do strzału, ale
uprzedza mnie nasz prawy obrońca (co on tam robił? :D ) i 2:2.
Teraz ich atak, wracam się, z pomocą środkowego pomocnika wybijamy na róg. Rożny również
obroniony, kontra, podprowadzam piłkę, zagrywam do środka, uciekam, dostaję piłkę, na 2
kontakty wypuszczam napastnika (bardzo szybkiego) i 3:2!
Najbardziej intensywne 15/20 minut, jakie kiedykolwiek rozegrałem. Jeszcze na kilka minut
przed końcem trener wymienił mnie, prawego obrońcę i środkowego pomocnika na bardziej
świeżych i utrzymaliśmy to rzucone na taśmę zwycięstwo.

Przeciętny mecz osładzam asystą. Cieszy walka do końca i wygrana w taki sposób, ale gra do
poprawy. Zwycięstwo przynajmniej troszeczkę zamazuje nasz obraz gry. Boję się myśleć, co by
nam trener zrobił, gdybyśmy oprócz złej gry to jeszcze przegrali :O
_________________
DEBIUT W SENIORACH http://trenuj.com/topics7...tart=160#159983 MÓJ DZIENNIK MECZOWY
Masz pytanie? Zapraszam na PW
 
     
Wuriak 



Klub: Sparta Złotów
Pozycja: Pomocnik
Pomógł: 54 razy
Wiek: 19
Posty: 942
Skąd: Złotów
Wysłany: 2015-08-18, 12:11   

poniedziałek, 17 sierpnia
LOKALNY SPARING


Tym razem bez udziwnień. Gramy z okolicznym rywalem. O wiele, wiele gorszym niż poprzednicy.
Wręcz "placki". Nie było mowy o innej sytuacji niż wysoka wygrana i dominowanie.

Zaczynam mecz nie na prawej obronie, i nie na lewej. Zacząłem na prawym skrzydle. Tak jak
skończyłem mecz ostatni. Wyszedł mój brak kondycji. Spełniałem minimum założeń, ale jednak
spełniałem. Potrafiłem powalczyć, przeciąć podanie, celnie zagrać. Technicznie jako tako.
Miałem problem z powrotem. Dobrze, że przeciwnik słaby, bo często cała nasza prawa strona
była pusta (obrońca dużo biegał i z czasem się zajechał), ale oni tego nawet nie widzieli.
Nauczyłem się wybiegania do piłek prostopadłych. Do tej pory myślałem, że wystarczy
pobiec do przodu, a tak nie jest. Ciężko się w ten sposób rozpędzić, uciec obrońcy i nie
spalić jednocześnie. Trzeba sprint zacząć wzdłuż linii obrony, w kierunku środka, po czym
ściąć w momencie podania i biec do piłki.
Prawie wychodziło.
W jednej akcji poddałem swoje maratońskie możliwości ogromnej próbie. Startuję do
prostopadłej piłki na połowie boiska (obrońca zaspał i tracił dobre 5 metrów), doganiam piłkę
na wysokości 16 metra, jeszcze się ustawiam względem jej i rozglądam się, by dobrze
dośrodkować. Nie mamy wysokiego zespołu, dlatego zawsze wrzucam po ziemi lub półgórną. Tak
było i tym razem, mocna płaska wrzutka tuż nad ziemią, nasz napastnik jest bliżej bramki, ale
obrońca za wszelką cenę chciał wybić i strzela samobója. 2:0. Pierwszej bramki nie opisałem,
bo nie miałem w niej udziału i jej nie pamiętam :) Jeszcze potem dołożyliśmy na 3:0

Graliśmy 3x30min (znów), i całą drugą tercję przesiedziałem na ławeczce. Prowadziliśmy grę
tak samo jak w pierwszej tercji przez co zrobiło się 5:0

W trzeciej tercji wszedłem na ostatnie 15 minut na prawą obronę. Też się zajechałem, ale
grałem przyzwoicie i nadążałem. Kilka podłączeń, grałem wysoko. Zdarzyło mi się nie wracać,
ale bardziej dlatego, że nie było sensu. Pod koniec siedliśmy, nie utrzymaliśmy czystego
konta i spotkanie skończyło się 7:2.

Muszę poprawić kondycję, bo to jakaś parodia. Asysta mnie jako tako ratuje, ale z taką
wydolnością będę wchodził z ławki na ostatnie 10 minut w ligowych meczach. Na moje szczęście
przesunęli nam start ligii, mam trochę czasu.
_________________
DEBIUT W SENIORACH http://trenuj.com/topics7...tart=160#159983 MÓJ DZIENNIK MECZOWY
Masz pytanie? Zapraszam na PW
 
     
Matthias 



Zaproszone osoby: 5
Pomógł: 61 razy
Wiek: 19
Posty: 1014
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-12-22, 16:40   

Wuriak Będziesz korzystał z dziennika?
_________________
Zobacz co można zrobić z piłką!
 
     
Wuriak 



Klub: Sparta Złotów
Pozycja: Pomocnik
Pomógł: 54 razy
Wiek: 19
Posty: 942
Skąd: Złotów
Wysłany: 2016-07-01, 22:36   

Matthias, tak, znowu wracam, zobaczymy na jak długo.

SEZON 2015/2016 W PIGUŁCE
Sparing opisywany wyżej był ostatnim przed ligą. Runda jesienna wygrana gładziutko: 7 zwycięstw, 0 remisów, 0 porażek, bilans bodajże 60:4. Dużo nie pisałem, bo też złapał mnie kryzys - odechciewało mi się piłki. Zaobserwowałem w kadrze prostą sytuację: jak byłem na wszystkich 3 treningach w tygodniu - grałem w pierwszym składzie. Jak jakiś opuściłem - ława. Jak nie byłem na żadnym - nie brał (trener) mnie na mecz. Niby sytuacja świetna. Wystarczy chodzić na treningi! No a mnie wtedy złapał leń lub inne nie wiadomo co, i nie chodziłem czasem nawet w ogóle. To niektóre mecze przez to opuszczałem. Podsumowując rundę jesienną zagrałem 5 razy, 0 bramek, 2 asysty, więc patrząc na ilość bramek strzelonych przez zespół nie jest to super wynik.

Do tego już po lidze, na turnieju szkolnym doszło do małej tragedii; pęknięta łąkotka i "zerwane" więzadło krzyżowe przednie. Najpierw miałem wypaść na jakieś 9 miesięcy i być operowanym, na szczęście więzadło nie było zerwane do końca, tylko trzymało się na kilku włókienkach, i to przesądziło i skróceniu tego czasu do 4 miesięcy dzięki chodzeniu w ortezie na całą nogę. 4 miesiące bez żadnych sportów, na 2 tygodnie przed końcem kontuzji mogłem sobie popływać na basenie czy pojeździć na łyżwach (w ortezie, co super doświadczeniem nie było).

Wróciłem do treningów na 2 tygodnie przed ligą. Starałem się jak najszybciej wrócić do dyspozycji. Na pierwszym treningu nie mogłem wręcz oddychać, po pierwszych czterech treningach miałem objawy typu zawroty głowy czy nawet mroczki przed oczami. Niestety nie udało się, i na większość rundy byłem zawodnikiem na maks. 60minut. Sytuacja kadrowa nie była dobra - kręgosłup drużyny (5 bardzo ważnych zawodników, niekoniecznie ze środka boiska, ale większość) poszła do seniorów, a my zaliczyliśmy zjazd. Odnotowaliśmy bodajże 1 wygraną, 2 remisy, a reszta to porażki. Fakt, że w wiosne graliśmy w mocniejszej grupie, ale conajmniej 2 mecze były z takimi bolkami, których kiedyś klepaliśmy 10:0, a przegrywaliśmy jak frajerzy. Oni mieli z 3sytuacje i byli bezwzględnie skuteczni, a my koszmarnie nieskuteczni. Obrona również dziurawa (znacznie się do tego przyczyniłem, jestem o wiele wolniejszy niż kiedyś, nie potrafiłem dogonić co drugiego skrzydłowego + słaba kondycja + 4kg więcej, wwszystko poszło w brzuch, i w ciasnych koszulkach nie wyglądałem za fajnie), i brak porządnego napastnika.

Runda wiosenna musi jak najszybciej odejść w zapomnienie. Ja odzyskałem kondycje (już w ostatnim meczu było zaje**ście; lepiej późno niż wcale), został mi tylko 1kg do wagi sprzed kontuzji, jakoś wymieniłem tłuszcz i brzuch nie wygląda źle, nie jestem aż tak wolny jak w trakcie rundy.

Jestem lepszy niż w trakcie rundy, ale wciąż gorszy niż kiedyś. Ale bycie słabszym kondycyjnie i szybkościowo zmusiło mnie do mądrego grania. Ekonomicznych ruchów, mądrych dryblingów, jestem dzięki temu o wiele inteligentniejszy na boisku, więcej widzę, kiwam bardziej technicznie, lepiej ochraniam piłkę ciałem; kiedyś polegałem na szybkości, jestem mocniejszy fizycznie jeśli chodzi o wyżej wymienione zastawianie czy pojedynki bark w bark, z racji tej że nie byłem w stanie dogonić napastników brałem ich na ciało, nie pozwalałem się oderwać ani nawet obrócić.

Od początku czerwca zacząłem kontrolować co jem (w roku szkolnym leciały kebsy i pizze ostro), i jak często jem (taka pseudo dieta), mimo końca treningów od połowy czerwca ja dalej trenuje ostro (z kilkoma kolegami, lub podłączając się do treningu trampkarzy czy seniorów z innego klubu w mieście), no po prostu wziąłem się za siebie.

Wrócę silniejszy.

**Tak wiem, podział linijek jest w tym starym, gorszym sposobie, od następnych postów (oby takie były!) poprawie to
_________________
DEBIUT W SENIORACH http://trenuj.com/topics7...tart=160#159983 MÓJ DZIENNIK MECZOWY
Masz pytanie? Zapraszam na PW
 
     
Wuriak 



Klub: Sparta Złotów
Pozycja: Pomocnik
Pomógł: 54 razy
Wiek: 19
Posty: 942
Skąd: Złotów
Wysłany: 2016-07-31, 13:47   

SPARING W SENIORSKIEJ DRUŻYNIE
Sparing. Drużyna jest beniaminkiem klasy okręgowej, my beniaminkiem A-klasy, czyli teoretycznie są ligę wyżej.
Niespodziewanie okazuje się, że jestem w pierwszym składzie, i to na środku pomocy. To dla mnie zupełnie nowa pozycja. Gramy teoretycznie 4-2-3-1,
ale w praktyce było to 4-5-1, ponieważ pozycja ŚPO z dwójką cofniętych pomocników była wymienna i bardzo umowna. Moja pozycja to pozycja numer 8,
czasem 10.
W pierwszej połowie zagrałem 30 minut. Myślę, że było dosyć dobrze, zwłaszcza jak na pierwszy raz. Ustawiałem się dobrze; łatałem dziury,
często dawałem opcję do zagrania, niewiele piłek traciłem. Wypracowałem sobie ciekawy styl gubienia krycia gdy jestem przy piłce; biegnę w określonym
kierunku, czekam aż przeciwnik będzie bardzo blisko, po czym zamarkowuję zagranie i obracam się o 180 stopni. Ważne, aby podczas zabierania piłki
zasłonić ją ciałem (jeśli przeciwnik nadbiega z prawej strony, zagarniamy ją na lewo i wtedy się obracamy).
Mniejsze ryzyko "dziubnięcia" tej piłki. Możliwe, że dla niektórych Ameryki nie odkryłem tą poradą, jednak dla mnie jest to coś nowego (tak jak cała gra w środku).
W kluczowych momentach zabrakło koncentracji, bramkarz rywala wyszedł wysoko by wybić piłkę napastnikowi, wybił ją na 30 metr od bramki, a sam był
gdzieś na linii pola karnego. Piłka spadła pod moje nogi, niestety puściłem ją zbyt mocno do przodu i dobiegając nie mogłem oddawać strzału, tylko
podawać. Podanie było dobre, zawodnik dobrze obrócił się z piłką, lecz obrońcom udało się wyłuskać piłkę.
W perwszej połowie przeciwnicy mieli inicjatywę, lecz momentami to my utrzymywaliśmy piłkę, i mieliśmy ciekawsze sytuacje, lecz połowa zakończyła się
wynikiem 0:0.

Drugą połowę również zacząłem od "pierwszej" minuty. Pierwsza połowa dosyć mnie zmęczyła, dlatego druga jakościowo była gorsza. Słabiej jeśli chodzi o
ustawianie i odbiór (chociaż kilka razy udało mi się przewidzieć zagranie i je przejąć), za to więcej w ofensywie. Doszedłem chyba do trzech lub
czterech sytuacji. Jedna do wsteczne dośrodkowanie na 16 metr, przyjąłem sobie, lecz strzał zablokowany (może gdybym posłuchał sugestii kolegi i
przepuścił byłby gol?), kolejne trzy to strzały z podobnej odległości tylko że z woleja. Strzały celne, lecz niestety dosyć anemiczne; bramkarz łapał
bez problemu. Siła strzału ewidentnie do poprawy.
W tej połowie też więcej razy urwałem się dryblingiem. Raz tak nawinąłem kolesia że się przewrócił :)
Po 20 minutach zszedłem, potem wszedłem na ostatnie 5 minut, jednak te ostatnie 5 minut słabe w wykonaniu całego zespołu (dostaliśmy 3 bramki w
ostatnie 3 minuty meczu...), ponieważ wszyscy zdechliśmy. To nasz pierwszy sparing po wyczerpującym tygodniu, w dodatku brakowało kilku ważnych,
podstawowych graczy.

Podsumowując: Koledzy z drużyny chwalili mnie, ale ja uważam, że nie zagrałem ani wybitnie, ani też słabo. Normalny meczyk. Cieszy fakt, że nie
pogubiłem się w tym środku.
_________________
DEBIUT W SENIORACH http://trenuj.com/topics7...tart=160#159983 MÓJ DZIENNIK MECZOWY
Masz pytanie? Zapraszam na PW
 
     
zestawywroclaw



Posty: 3
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 2018-11-15, 08:17   

Super dziennik, szkoda, że to już koniec :(
_________________
zestawy świąteczne
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Stworzył: PatrykSpec || Zmodyfikował: DariniO


pilka nozna ePilka.pl - polska piłka za
granicą
Na naszym forum znajdziesz : | Trening piłkarski | Trenuj | Trening piłki nożnej | Piłka | Piłka młodziezowa | Ćwiczenia piłkarskie | Tricki | Rzuty karne | Porady piłkarskie | Trening | Piłka nożna | Soccer coaching | Trener | | Rzuty wolne | Forum piłkarskie | Porady piłka nożna





Wszelkie Prawa Zastrzeżone, kopiowanie bez zgody autora zabronione!

Strona Głowna | Pomoc | Kontakt